Madryt i Toledo, część 3



TOLEDO

Toledo z naszego punktu widzenia

Mimo krótkiego pobytu w Madrycie, ciągnęło nas gdzieś dalej. O Toledo dowiedziałam się przypadkiem, szukając w Internecie czegoś ciekawego w pobliżu stolicy. 

Miasto uznaje się za jedno z najbardziej słonecznych w całej Hiszpanii, nazywane przez niektórych miastem-muzeum. Ze względu na swoją bogatą kulturę, zostało wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.

Toledo,  to typowe południowe miasto. Nie chcę, żeby zabrzmiało to źle, ale naoglądałam się takich sporo, więc kolejne podobne nie zrobiło na mnie większego wrażenia. Mimo wszystko nie mogę powiedzieć o nim nic złego. Wręcz przeciwnie. Jest bardzo ładne, klimatyczne, z charakterem... gdyby nie te tłumy. Koniec marca, a ludzi tysiące! Ostrzegam "cierpiących" (tak jak ja) na coś w rodzaju "tłumowstrętu". Sama zaczynam się denerwować, kiedy jest wokół mnie za dużo osób, kiedy uczestniczę w jednej wielkiej turystycznej przepychance (dosłownie). To totalnie nie moja bajka i staram się uciekać, ale niestety, w centrum Toledo nie dało się tego ominąć. Na szczęście na obrzeżach miasta było trochę spokojniej (do czasu, kiedy przyjechały wycieczki autokarowe ;)).  

Ogólnie polecam tu przyjechać, bo uważam, że naprawdę warto! Piękne ulice, budynki, wspaniałe widoki. 


Co warto zobaczyć w Toledo?

Zdecydowanie polecam tę część, którą zaznaczyłam na mapce powyżej. Toledo, to moim zdaniem jedno z tych miast, w którym nie należy szukać pojedynczych celów, tylko zobaczyć je w całości. Uciekajcie w boczne uliczki, które są mniej oblegane niż centrum. Obiecuję, że w każdej z nich znajdziecie coś ciekawego :). Ile czasu potrzeba nam na zwiedzanie? Myślę, że ok. 2-3 dni, a my miałyśmy tylko parę godzin. 


Alcazar de Toledo


To wielka XVI-wieczna fortyfikacja, która została wzniesiona na najwyższej części miasta, dzięki czemu widoczna jest nawet z dużych odległości. Stanowi wizytówkę całego Toledo. Wizerunek zamku znajdziemy na magnesach, pocztówkach, kubkach itd. Obecnie mieści się tutaj muzeum wojenne. 

Kiedy zdasz sobie sprawę z tego, że ktoś tak bardzo popsuł Ci zdjęcie...



Mirador del Azor


Zdecydowanie polecam ten punkt widokowy, znajdujący się zaraz obok Alcazar de Toledo. Tutaj spędziłyśmy najwięcej czasu, głównie na podziwianiu widoków i robieniu zdjęć. Kolejnym celem na naszej liście był Mirador del Valle - uznawany za najlepszy punkt widokowy na całe miasto. Niestety, przez brak czasu nie doszłyśmy tam. 

Poniżej zdjęcia z Mirador del Azor



Więcej zdjęć z Toledo...


5. Ceny żywności - sklepy i restauracje

Madryt


Absolutnie nie jestem specjalistką hiszpańskiej kuchni, ale podzielę się z Wam moimi niewielkimi kulinarnymi doświadczeniami :).

W centrum Madrytu nie jest łatwo znaleźć restaurację, w której zjemy porządnie za małe pieniądze. Dla mniej wybrednych - mają tu sporo budek z fast foodami. Jeżeli chcesz zjeść coś sytego, większego i nie tracić przy tym majątku, pozostaje pizza, kebab albo makaron. W restauracjach wydamy przynajmniej 10 EUR za jedno danie.

W Hiszpanii bardzo popularne są tzw. churros. To tradycyjny, tłusty wypiek w kształcie długiego prętu. Najcześciej podawany ze szklanką czekolady. Polecam chociaż raz spróbować tego wynalazku, ale niekoniecznie na śniadanie, jak to mają w zwyczaju tutejsi miejscowi ;). Cena (za porcję, jak na zdjęciu u góry) to około 3-5 EUR. Jeżeli chcecie zjeść najlepsze miejscowe churros, to koniecznie odwiedźcie "Chocolateria San Gines" - jedna z najlepszych w całym Madrycie. Ciężko tam o miejsce siedzące, ale warto poczekać. Byłyśmy, polecamy:)!  

Oprócz churros w karcie śniadaniowej często mamy do wyboru: bagietkę/tosty + kawa, ciasto + kawa, jajka z kiełbaskami + kawa. Ceny zaczynają się od ok. 2,50 EUR za zestaw.

"Chocolateria San Gines"

Innym ciekawym daniem są patatas bravas, czyli kawałki ziemniaków z pikantnym pomidorowym sosem. Często serwowane w hiszpańskich barach, restauracjach, jako przystawka, ale da się tym zapchać, tak jak daniem głównym ;). Cena ok. 4 EUR.
Krewetki, kalmary! Owoców morza znajdziemy tutaj sporo, najtaniej w formie sporej przystawki w barze ;). Ja za swoją porcję kalmarów zapłaciłam 6 EUR i była w sam raz. 

Patatas bravas i kalmary

Bardzo często spotkacie się w Madrycie ze słowem tapas. Tapas, to niewielkie przekąski podawane zazwyczaj do napojów w barach i restauracjach. Tapasem mogą być wszystkie wymienione przeze mnie u góry dania oraz bardzo popularne pinchos. To takie małe kanapki z najróżniejszymi dodatkami spięte wykałaczką. Nie próbowałyśmy, ale w niektórych sklepowych witrynach wyglądają obłędnie!:)

Mięso, mnóstwo mięsa! Możemy spotkać je na każdym kroku, w każdym barze, sklepie, restauracji. Wegetarianką nie jestem, ale jakoś straciłam na nie ochotę będąc w Hiszpanii. Jest go trochę za dużo.

Pinchos/tapas


Toledo

W Toledo byłyśmy tylko parę godzin, więc jakoś specjalnie się tutaj nie stołowałyśmy
. W "El Foro de Toledo" zjadłyśmy dużą kanapkę z kalmarami za 6 EUR. Dopiero teraz, kiedy to piszę, widzę, że ten bar/kawiarnia nie ma najlepszej oceny, wręcz beznadziejną 1,6/5. No, ale najważniejsze, że żadna z nas się nie otruła ;). 

Obok tego wspaniałego baru/kawiarni znajduje się "Obrador Sao Tome", czyli świetna cukiernia z różnego rodzaju słodkościami, nad którymi góruje marcepan. Toledański marcepan to przede wszystkim produkt regionalny, więc znajdziecie go tutaj sporo. Za 2 małe marcepany i 2 francuskie makaroniki zapłaciłam ok 3-4 EUR. 

"El Foro de Toledo"

"Obrador Sao Tome"


6. Moje koszty podróży 

Termin: 25-27 marzec 2018.

Przeloty w obie strony: wylot z Poznania, powrót do Wrocławia: ok. 170 zł 
Noclegi (2 noce w hotelu ze śniadaniami): ok. 200 zł

Transport (metra, autobusy):

(przejazdy w dwie strony):

- przejazd metrem z lotniska do centrum (Nuevos Ministerios): ok. 8 EUR czyli ok. 35 zł

- autobus Madryt-Toledo (przewoźnik "ALSA"): ok. 10 EUR czyli ok. 43 zł




Całkowity koszt: ok. 448 zł + wydatki własne.



Brak komentarzy

Prześlij komentarz

Obsługiwane przez usługę Blogger.