Londyn



 Moja podróż: 08-11 październik 2016


Moja podróż do Londynu miała miejsce ponad rok temu. Dlaczego postanowiłam ją opisać? A bo to kolejny z wyjazdów zorganizowanych "na własną rękę" i myślę, że zaprezentowane w tym poście porady mogą się komuś przydać :). To będzie taki Londyn w pigułce... 

1. Przeloty

Czasami odnoszę wrażenie, że do żadnych innych miast Europy nie lata z Polski tyle samolotów, co do Londynu. Nawet z najmniejszych lotnisk (w Bydgoszczy, Lublinie, Szczecinie, Łodzi) bez problemu dolecimy za niewielkie pieniądze. 
Pamiętajmy, że w Londynie i okolicach mamy aż 7 portów lotniczych...  

Sama słyszałam tylko o 4, a byłam aż na jednym. Na powyższej mapce zaznaczyłam je na szaro, z wyjątkiem Londyn-Luton i Londyn-Stansted. To właśnie z tych dwóch stosunkowo najtaniej dolecimy z Polski.

Na lotnisko Londyn-Stansted:
  
Ryanairem z: Bydgoszczy, Gdańska, Katowic, Krakowa, Lublina, Olsztyna, Poznania, Rzeszowa, Szczecina, Warszawy-Modlin, Wrocławia, Łodzi. 

Na lotnisko Londyn-Luton:

Ryanairem z: Bydgoszczy, Rzeszowa 
Wizzairem z: Gdańska, Katowic, Lublina, Olsztyna, Poznania, Szczecina, Warszawy-Chopin, Wrocławia.

Za bilety na październik kupione w drugiej połowie czerwca z: Poznania do Londynu-Stansted i z Londynu-Stansted do Poznania zapłaciłam ok. 130 zł. Przyznam, że nie jest to najatrakcyjniejsza cena, z jaką miałam okazję się spotkać. 
Ryanair cały czas robi promocje, dzięki którym bilety możemy upolować nawet za 80 zł w dwie strony. Nie wiem jak to wygląda w przypadku linii Wizzair, ale też polecam zaglądać na stronę przewoźnika.


Poniżej przykładowe ceny przelotów:



Należy wziąć po uwagę, że mamy lotniska w centrum Londynu i na obrzeżach. Pewnie większość wie albo domyśla się, że za 80 zł na Londyn-Heathrow raczej się nie dostaniemy. Urokiem tanich linii jest to, że faktycznie możemy polecieć za niewielkie pieniądze, ale w tym przypadku do portów oddalonych od centrum Londynu o ok. 50 km.

Kiedy już kupimy bilety lotnicze za okazyjne 80 zł, to doliczmy jeszcze przejazd do samego centrum. O transporcie wspomnę w kolejnym punkcie.  


Port lotniczy Londyn-Stansted


Zanim przyleciałam tu pierwszy raz, myślałam, że to jakieś małe, śmieszne lotnisko na obrzeżach Londynu. Dopiero później dowiedziałam się, że to czwarty (!), co do wielkości port lotniczy w Wielkiej Brytanii i trzeci, co do wielkości obsługujący stolicę po Heathrow i Gatwick. Byłam też lekko zdziwiona, kiedy musieliśmy wsiąść (już po kontroli bezpieczeństwa) w "pociąg", który przewiózł nas do właściwego "gejtu" znajdującego się w innym budynku. Jakież to duże ;]!

Jest tutaj co robić, mamy sporo sklepów, kawiarni, cukierni i punktów z jedzeniem. Cenowo wygląda to dość korzystnie, jeżeli nie zaczniemy przeliczać funtów na złotówki. Za małą 0,5l wodę i świeżą kanapkę zapłaciłam ok. 3,50 GBP, czyli powiedzmy, że ok. 17 zł. Dla porównania, na polskich lotniskach wodę dostaniemy w cenie od 5 do 8 zł, a kanapkę średnio za 10-15 zł. 

Wspaniałe widoki przez cały lot ;]



2. Transport 


Nie jestem w stanie wyczerpać tego tematu nawet w połowie... postaram się dać najcenniejsze i przede wszystkim praktyczne wskazówki, które znam bądź/i z których sama korzystałam :).

Z lotniska Londyn-Stansted i Londyn-Luton do centrum Londynu

Wspomniałam już wcześniej, że nasza radość nie kończy się na zakupieniu biletów do "Londynu"... musimy się jeszcze do niego dostać... ;)

Kolej "Greater Anglia" 

Podróż pociągiem z Londyn-Luton i Londyn-Stansted do jednej z głównych stacji kolejowych Victoria Station trwa około 1h 20 min. Bilety możemy zakupić na stronie przewoźnika, a koszty przejazdu w jedną stronę dla jednej osoby wahają się w granicach 17-20 GBP. Nie jest to najtańsza alternatywa. Powiedziałabym, że jedna z droższych. Osobiście nie korzystałam z niej, ale na pewno jest to najszybszy sposób na dostanie się do centralnego Londynu. 

EasyBus

Czasowo jedna z gorszych, ale cenowo jedna z tańszych opcji. Przejazd w jedną stronę dla jednej osoby kosztuje ok. 5 GBP. Jeżeli chcemy dostać się wgłąb miasta, to polecam wysiąść na stacji końcowej na Victoria Coach Station (obok dworca kolejowego Victoria Station). Podróż bardzo komfortowym autokarem z dostępem do WiFi trwa ok 2-3 godziny. My niestety staliśmy w korku, więc jechaliśmy ponad 3h. Podróż autobusem trwała dłużej niż nasz lot ;).

Przewoźników pokroju EasyBus jest znacznie więcej. Wybór mamy spory. 

Victoria Coach Station - dworzec autobusowy


Victoria Station - dworzec kolejowy



Jak poruszać się w centrum Londynu?

(źródło: http://www.as.miami.edu/personal/corax/londontubemap.jpg)

Warto wiedzieć, że Londyn podzielony jest na 9 stref. My poruszaliśmy się w strefach 1-2, czyli w samym centrum. Na powyższej mapce (pod tym linkiem znajdziecie ją w powiększeniu) wydzielono granice każdej z 6-ciu, czyli tak zwanego "Greater London" (Wielkiego Londynu). 

Po wcześniejszym zapoznaniu się z cenami biletów na: autobusy, metra, tramwaje i inne środki transportu, stwierdziliśmy, że najtaniej będzie poruszać się po prostu na pieszo ;). Nasza podróż do Londynu od samego początku miała być wyjazdem niskobudżetowym. Płacenie średnio 5 GBP za jeden przejazd metrem (w centrum) dla jednej osoby byłoby lekkim nadwyrężeniem finansowym. Są oczywiście dostępne bilety dzienne, tygodniowe na strefy 1-2, 1-4 i inne kombinacje, ale nie skorzystaliśmy z żadnej z tych opcji. 

Jeżeli ktoś chce albo musi poruszać się komunikacją, to poniżej zamieszczam tabelkę z opłatami za przejazd metrem obowiązującą od stycznia 2018 r. 


(źródło: https://www.londontoolkit.com/briefing/underground.htm)

Poniżej małe tłumaczenie:

Zone - strefa (czyli to o czym wcześniej wspominałam)
Single Journey Ticket - bilet na pojedynczą podróż (jednorazowy przejazd)
Adult - dorosły
Child - dziecko
Peak - szczyt (chodzi o szczyt godzinowy przypadający od poniedziałku do piątku: 6:30-9:30 oraz 16:00-19:00 z wyjątkiem świąt)
Off Peak - poza szczytem 
Oyster/Contactless Payment Card - karta uprawniająca do zniżek na przejazdy komunikacją w Londynie (patrz niżej)


Karta Oyster "Visitor Oyster Card" 

To chyba najlepsze rozwiązanie dla zwiedzających stolicę Anglii. Możemy podróżować z nią wszystkimi środkami komunikacji miejskiej. Kartę nabędziemy na stacjach metra lub przez stronę internetową. Koszt to 5 GBP i sami decydujemy o tym, jaką kwotą chcemy ją dalej zasilać. 

Przykład: jeżeli planujemy pojechać metrem 4 razy w strefie I poza szczytem lub w szczycie godzinowym, to z kartą Oyster (według tabelki powyżej) zapłacimy łącznie 9,60 GBP (4x2,40 GBP). Tak więc kartę kupimy za 15 GBP (5 GBP karta + 10 GBP doładowanie). W razie czego kartę można zawsze doładować na stacjach metra. Wchodząc np. do autobusu należy zarówno na wejściu, jak i na wyjściu, odbić ją w czytniku. Czytnik za każdym razem pokaże nam ile kosztował dany przejazd i ile pieniędzy jeszcze zostało. 


Londyn na pieszo... 

Osobiście przyznaję, że zwiedzanie Londynu na pieszo należało do bardzo przyjemnych zwłaszcza, że akurat dopisała nam pogoda. W ciągu całego dnia zrobiliśmy dobre 20 km (według danych z IPhona :)). Dużo pomogła nawigacja + mini "mapa", którą wydrukowałam z Google Maps i zaznaczyłam najciekawsze atrakcje. 



3. Gdzie najlepiej zarezerwować nocleg?


Londyn jest trzecim, co do wielkości miastem w Europie i dzieli się go na:

Londyn Wewnętrzny (Inner London) 
Londyn Zewnętrzny (Outer London)



(źródło: https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/7/7d/Outer_Inner_London_Boroughs.png)


W skład Londynu Wewnętrznego wchodzą dzielnice zaznaczone kolorem jasnoszarym, a w skład Londynu Zewnętrznego kolorem ciemnoszarym. 
Typowego turystę (chcącego zobaczyć najpopularniejsze miejsca) powinien zainteresować Londyn Wewnętrzny, bo to właśnie tutaj znajdziemy najwięcej perełek.

Im bliżej centrum, tym drożej. Na Booking.com liczmy minimum 130 zł za osobę za noc w centrum, ale na Airbnb pokój dostaniemy już za około 60 zł za osobę. Dużo też zależy od terminu, w jakim chcemy się wybrać, bo ceny bardzo często ulegają zmianie (mają na to wpływ m.in uroczystości, święta i inne). 

Nasza ekipa liczyła 6 osób i ogarnięcie noclegów dla takiej ilości, w dobrej cenie, w centrum było nie lada wyzwaniem :). Ostatecznie udało się zarezerwować jeden nieduży 6-cio osobowy pokój w Kensington w cenie 270 zł za osobę, za 3 noce. Hotel ma ** i nazywa się "Anwar House". Obiekt można zarezerwować TUTAJ. Polecam go osobom niewymagającym, chcącym tylko przespać się w centrum Londynu ;). Największym atutem tego miejsca jest położenie. Mieliśmy ok. 1,5 km do Pałacu Kensington, a do Pałacu Buckingham ok. 3,5 km. 

Jak zaoszczędzić na noclegu? - moja rada

Jeżeli chcemy przemieszczać się po Londynie na pieszo,  proponuję wziąć trochę droższy nocleg, bardziej w centrum. Mamy wtedy wszystko w zasięgu ręki, a na dojazdy nie stracimy ani grosza. Jeżeli natomiast planujemy poruszać się metrem, autobusami itd., to jak najbardziej polecam wynająć coś tańszego, bardziej poza centrum. 


4. Co trzeba zobaczyć w Londynie? 7 "must see" 


Z Londynu trzeba wyciągnąć jak najwięcej się da. 


W Londynie pierwszy raz byłam w 2008 r. z wycieczką szkolną na 5 dni, a drugi w 2016 na 4 dni. Nie mogę powiedzieć, że znam to miasto i, że wiem o nim dużo. Wręcz przeciwnie. Dzielę się z Wami moją bardzo ubogą wiedzą, którą może byłabym w stanie lepiej zagłębić po dłuższym pobycie.

Z własnych i ogólnych opinii wymienię 7 "must see". Warto wziąć pod uwagę, że już w drodze do wyznaczonych miejsc będziemy zatrzymywać się i podziwiać to, co widzimy wokół. Pomijając najpopularniejsze miejsca, takie jak: Big Ben, czy Buckingham Palace, Londyn na każdym kroku zaskakuje i zdumiewa.

Moim zdaniem jest to jedno z najpiękniejszych miast Europy. Nawet zwykłe mieszkalne ulice robią spore wrażenie i przyciągają swoją architekturą. 

Tutaj każdy znajdzie coś dla siebie.


Moja rada 

Jak najłatwiej dotrzeć do naszych atrakcji? Jeżeli posiadamy mapę centralnej części Londynu, to polecam zaznaczyć na niej punkty, które najbardziej nas interesują. Jeżeli takowej mapy nie mamy, można zrobić screena z Google Maps. Może to trochę banalny sposób, ale ja tak zrobiłam i podczas zwiedzania mieliśmy lepszą orientację w terenie :).


1. Big Ben, Pałac Westminsterski, Westminster Bridge  




Big Ben jest jednym z najważniejszych i najbardziej charakterystycznym z symboli Londynu. Od początku 2017 r. jest w remoncie, który potrwa ok. 3 lata.

Obok wieży zegarowej znajduje się równie sławny Pałac Westminsterski (wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO), a także Westminster Bridge, na którym fotografują się tłumy turystów ;).


2. Westminster Abbey - Opactwo Westminsterskie


Najważniejsza świątynia anglikańska, miejsce koronacji i pochówku królów, a także innych zasłużonych osób. W 1953 r. odbyła się tutaj koronacja Elżbiety II, a w 2011 r. ślub Kate i Williama.


3. Buckingham Palace i St. James' Park 


Kiedy dotarliśmy do Buckingham Palace widzieliśmy spore tłumy ludzi. Pomyśleliśmy, że taka ilość turystów jest chyba normalna. No, ale cóż. Przestaliśmy się cieszyć, kiedy dowiedzieliśmy się, że na 15 min przed naszym przyjściem na balkonie była Królowa...

Jeżeli ktoś chciałby zobaczyć pałac od środka, to szansę ma tylko latem (zwykle w miesiącach: sierpień, wrzesień), kiedy królowa przebywa na wakacjach. Koszt biletu to ok. 20 GBP. 

Polecam wybrać się do parku znajdującego się obok pałacu - St. James' Park. Oprócz dużej ilości zieleni, pięknych kwiatów i ładnych widoków natrafimy na wiecznie wygłodzone, klejące się do nas wiewiórki.



4. Tower Bridge



Tower Bridge bardzo często myli się z London Bridge, który znajduje się nieco dalej i w mojej opinii jest zdecydowanie mniej ciekawszy. 

Bilet wstępu do środka Tower Bridge i na taras widokowy kosztuje ok. 10 GBP. Przejście wzdłuż mostu jest darmowe.

5. London Eye


Jeżeli komuś nie żal 25 GBP, żeby popodziwiać Londyn z ponad 135 m wysokości, to jak najbardziej polecam przejechać się słynną karuzelą! Miałam okazję być na niej raz, właśnie w 2008 r. z wycieczką szkolną i widoki z góry są naprawdę zdumiewające! :) Karuzela nie zatrzymuje się, kręci się z małą prędkością, a cały obrót trwa ok. 30 minut.
Bilety możemy kupić przez oficjalną stronę internetową, co polecam zrobić ze względu na długie kolejki do kasy znajdującej się obok koła. 

W październiku, dzień po naszej wizycie pod London Eye, dokładnie o tej samej godzinie byli Kate i William... coś nie mieliśmy szczęścia na tym wyjeździe :]. 

6. Hyde Park i Kensington Gardens


Hyde Park to jeden z kilku królewskich parków, jeden z największych w Londynie. Zaraz obok mieszczą się Kensington Gardens, gdzie znajdziemy rezydencję brytyjskiej rodziny królewskiej. 

Nie wiem ile musielibyśmy być w Londynie, żeby zobaczyć całość. Hyde Park liczy 142 ha, Kensington Gardens 11 ha, ale zdecydowanie warto tu zajrzeć! Wstęp jest oczywiście bezpłatny. 


7. Katedra św. Pawła


Można by powiedzieć, że katedra, jak katedra, ale ta robi spore wrażenie swoją wielkością i architekturą. Nie wchodziliśmy do środka, więc na jednym zdjęciu muszę zakończyć ;). 

Średnia cena za bilet wstępu wynosi ok. 14 GBP. 

Oprócz wymienionych powyżej "must see" jest także bardzo dużo innych miejsc "wartych see". W zależności od upodobań, można wymieniać, a wymieniać.

Dla tych, którzy mają w Londynie więcej czasu polecam:
Tower of London, Muzeum Figur Woskowych Madame Tussaud, Muzeum Historii Naturalnej, London Bridge, Chinatown. 

Muzeum Historii Naturalnej

Od lat jestem fanką filmu "Notting Hill" z Julią Roberts i Hugh Grantem w rolach głównych, dlatego zależało mi na znalezieniu słynnej filmowej księgarni. 
Znajduje się ona pod adresem: 142 Portobello Road w dzielnicy Notting Hill. Na tej samej ulicy zobaczymy także popularny pchli targ - "Portobello Market". Niestety z filmowej księgarni niewiele zostało. Aktualnie mieści się tutaj kolejny sklep z tandetnymi pamiątkami. 


Księgarnia z filmu, która nie jest już księgarnią :(...





5. Ceny żywności - sklepy i restauracje


Raczej każdy domyśli się, że w Londynie nie jest tanio ;). Nie wypowiem się za dużo w tym temacie, bo śniadania i kolacje przygotowywaliśmy z produktów kupionych w pobliskim  Tesco. Na obiad zjedliśmy raz pizzę w Notting Hill za 8 GBP i rybę z frytkami w Fish&Chips w centrum Londynu za 4 GBP.

W Tesco i innych dyskontach, takich jak Lidl i Aldi, w przystępnych cenach dostaniemy podstawowe produkty. Nawet jeżeli ktoś przelicza wszystko z funtów na złotówki (czego nie radzę robić dla własnego zdrowia psychicznego) to nie ma aż tak wielkiej tragedii. Przykładowe ceny na rok 2018 (od koleżanki mieszkającej w okolicach Londynu):

Bułka ok. 0,20 GBP
Woda ok. 0,50 GBP
Coca Cola 0,75l ok. 1,50 GBP 
Pomidorki cherry ok. 1 GBP
Snickers/Mars/Twix ok. 0,70 GBP

Jeżeli nie chcemy wydać fortuny, zawsze zostaje nam jedzenie w sieciówkach i w barach typu Fish&Chips ;).

Tak się złożyło, że w drugim dniu naszej podróży przypadały moje X urodziny ;). Z tej okazji poszliśmy do najbardziej luksusowej cukierni, w jakiej kiedykolwiek byłam, o nazwie "L'Opera of Brompton" mieszczącej się na 241 Brompton Road. Wystrój jest nieziemski, a średnia cena za małe ciastko to 4 GBP, czyli ok. 18 zł. 





Więcej zdjęć z Londynu...



6. Moje koszty podróży

Termin: 08-11 październik 2016.

Przeloty w obie strony z Poznania do Londyn-Stansted: ok. 130 zł
Noclegi (3 noce w hotelu ** bez wyżywienia): 270 zł

Transport:

- przejazdy autobusem EasyBus z lotniska Londyn-Stansted do centrum i z centrum do Londyn-Stansted: 10 GBP czyli ok. 46 zł


Całkowity koszt: ok. 446 zł + wydatki własne.

4 komentarze

  1. Nigdy nie myślałam o podróży do Anglii, jakoś inne miejsca na świecie były dla mnie bardziej interesujące, ale po przeczytaniu tego posta, myślę nad planowaniem kolejnej mojej podróży właśnie do Londynu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, Londyn jest piękny i sama z chęcią tam wrócę :) Jest jeszcze tyle do zobaczenia...

      Usuń
  2. Bardzo przydatny post, dobrze skonstruowany i dzięki Tobie wiem ile kasy muszę mieć na podróż do Londynu. Dzięki!

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.