Sycylia: Taormina, Katania, Syrakuzy, część 3




KATANIA

Jest drugim po Palermo, największym miastem na Sycylii. To właśnie w Katanii miałyśmy zarezerwowany na samym początku nocleg, ale w ostatniej chwili zdecydowałyśmy się na Taorminę (całe szczęście ;)).

Rozmawiałam z paroma osobami, które zatrzymały się w Katanii na więcej niż 1 dzień. Wszystkie opinie były do siebie bardzo zbliżone: "Tyłka nie urywa", "Tu nic nie ma", "Nic ciekawego", "Szkoda czasu" itd. Trochę prawdy w tym jest, bo mimo swojej wielkości (przeszło 180 km²) naprawdę "tyłka nie urywa". Na początku chciałyśmy zostać na 7 nocy, potem (mając już hotel w Taorminie) miałyśmy przeznaczyć na zwiedzanie Katanii 1 dzień, ale ostatecznie spędziłyśmy w tym uroczym mieście może z 4 godziny?

Nie poświęciłyśmy Katanii wiele czasu. Moja wiedza nie będzie zbyt obszerna, a nawet powiem, że bardzo skromna. Postaram się krótko przedstawić Wam to, co widziałyśmy i jakie odniosłyśmy wrażenia.


Katania z naszego punktu widzenia


Katania to miasto przede wszystkim portowe i przy pierwszym wrażeniu swoim zaniedbaniem przypomina Neapol (głównie mam na myśli stan budynków). Pod względem innych aspektów np. czystości, Neapolem raczej nie będzie. Nie wszystko jest zaniedbane. Są w Katanii miejsca, które robią naprawdę dobre wrażenie m.in Piazza del Duomo.

Wpływ na to, że błąkałyśmy się po Katanii niespełna 4 godziny miała przede wszystkim bardzo wysoka temperatura. Ciężko chodziło się w prawie 40 stopniach po nagrzanym mieście. 

Co do ludzi - niektórzy wydają się naprawdę dziwni. Odniosłyśmy wrażenie, jakby z każdej strony otaczała nas mafia ;). Radzę uważać na torebki, torby, plecaki i ogólnie na siebie, zwłaszcza w okolicach dworca głównego. Wielu uchodźców z Afryki (i pewnie nie tylko) nocuje w pobliżu na najmniejszych skrawkach zieleni, ławkach i na kartonowych pudłach... no niezbyt ciekawy widok. Widziałyśmy sporo ulic przez które miałabym obawy przejść w środku nocy. 

Jedne z najoryginalniejszych pamiątek, jakie widziałam, to: bransoletki, pierścionki, ozdobne naczynia, magnesy i wiele innych przedmiotów wykonanych z lawy pochodzącej oczywiście z pobliskiej Etny. Ceny nie są wysokie. Za jedną bransoletkę (jak na zdjęciu poniżej) zapłaciłam 5 EUR.




Co warto zobaczyć w Katanii?
 

Cattedrale di Sant'Agata (Katedra św. Agaty) 


Najbardziej rozpoznawalny zabytek całego miasta. Katedra jest naprawdę duża i robi ogromne wrażenie. Nie udało nam się wejść do środka, bo akurat odbywał się pogrzeb (tak na marginesie, pierwszy raz w życiu widziałam karawan pogrzebowy Maserati). Informacyjnie wstęp do katedry jest bezpłatny.


Fontana dell'Elefante


Rzeźba znajduje się tuż przy Katedrze św. Agaty. Przedstawia (jak zresztą widać) słonia wykonanego z lawy. Legenda mówi, że pierwszy słoń, którego wykonał Giovanni Battista Vaccarini był kastratem ;). Włosi, zwłaszcza mieszkańcy Katanii poczuli się tym faktem bardzo urażeni, uznając brak jąder za obrazę męskości. Artyście nie pozostało nic innego, jak dorobienie ich i przyklejenie do pomnika ;). 


Fontana dell'Amenano




Chiesa della Badia di Sant'Agata



Targ rybny z owocami, warzywami, serami itd


Znajduje się zaraz obok Piazza del Duomo i ciągnie przez via Pardo. Prawdziwie włoski targ, czyli jeden wielki harmider ;). Możemy w dobrej cenie kupić świeże ryby, rekiny, różnego rodzaju przyprawy, owoce, warzywa, sery, szynki... Wybór jest bardzo duży! Za 1 EUR kupiłyśmy kilogram pomidorów, za tyle samo kilogram brzoskwiń i winogron. Za 1,50 EUR wzięłyśmy woreczek przypraw (mieszanka do spaghetti, tak ostra, że oczy łzawiły mi za każdym razem przy jedzeniu) i za 3,50 EUR słoiczek pesto. Przechodząc zwłaszcza przez targ rybny radzę uważnie patrzeć pod nogi. Można wdepnąć w niezbyt ładnie pachnącą "rybną kałużę", a z własnego doświadczenia powiem, że to nic przyjemnego ;).





Poniżej jeszcze trochę zdjęć z Katanii...

Pomnik bez głowy i plakat z Tiziano Ferro ❤️





SYRAKUZY

Ruiny Apollina

Opór przed przyjazdem do Syrakuz był na początku spory. Otworzyłyśmy przewodnik, oglądałyśmy zdjęcia na Google.pl ;) i jakoś niespecjalnie nas to zachęciło. No, ale jeżeli spędzałyśmy na Sycylii przeszło tydzień, to czemu nie zobaczyć czegoś więcej?


Syrakuzy są stosunkowo duże, mają przeszło 204 km². Najbardziej polecam zwiedzić Stare Miasto, czyli Ortygię, które zaznaczyłam na poniższej mapie. Z Taorminy do Syrakuz dojechałyśmy Interbusem (koszt: 17,70 EUR w dwie strony). Wysiadłyśmy na Corso Umberto 196 Terminal Bus (z tego samego miejsca też wracałyśmy) i stamtąd już na pieszo (około 1,5 km) przedostałyśmy się na wyspę. Jeżeli preferujemy inny środek transportu, to zaraz obok znajduje się także dworzec kolejowy. 

Isola di Ortigia nie ma nawet 1 km², a dokładnie 0,5 km². Przejście jej bez pośpiechu, spacerem (z przystankami na jedzenie i małe zakupy) zajęło nam około 4h. 

Jeżeli macie dylematy, czy warto tu przyjechać, czy może jednak nie, to obejrzyjcie poniższe zdjęcia i sami oceńcie :). My naszej decyzji nie żałowałyśmy :).


Corso Umberto 196 Terminal Bus


Isola di Ortigia

Ponte Umbertino - jeden z dwóch mostów prowadzących na Ortygię


Co warto zobaczyć w Syrakuzach?


Piazza Duomo (Plac katedralny)

Duomo di Siracusa

Słynny plac ze słynną katedrą w tle jest jednym z najpopularniejszych miejsc, z którym można kojarzyć Syrakuzy. Jeżeli ktoś był na Malcie, to pewnie zauważy podobieństwo tego miejsca np. do stolicy, czyli Valletty. Wszystko wokół zbudowane jest z piaskowca.

Fonte Aretusa (Źródło Aretuzy)




Ulice i wybrzeże Ortygii


Największą frajdę i zadowolenie dało nam tak naprawdę samo chodzenie po wyspie. Wąskie uliczki, piękne budynki, lazurowa woda interesowały nas najbardziej :). Zwiedzanie utrudniała potwornie wysoka temperatura. Kiedy IPhone pokazywał 35 st., to w rzeczywistości było o 10 więcej. Przyznam szczerze, że w Syrakuzach doświadczyłam największego upału w swoim życiu (nawet sierpniowy Neapol chowa się do tego, co spotkało nas tutaj). Ku zdziwieniu albo i nie, ludzi nie było za dużo i gdyby nie żar lecący z nieba, to spacerowałoby się o wiele przyjemniej. Swoją drogą, w sumie większa część Ortygii przypomina mi niektóre maltańskie miejscowości ;).

  


Oprócz powyższej skromnej listy, bardzo dużą popularnością cieszy się Teatr Grecki (Teatro Greco di Siracusa), którego nie miałyśmy już czasu zobaczyć. Znajduje się około 3 km od Ortygii.


Miejsca, które w szczególności polecam 

Antico mercato di Ortigia


Antico mercato znajduje się przy samym wjeździe na Ortygię, a dokładnie za mostem Ponte Umbertino na via del Mercato. W godzinach porannych możemy kupić owoce, warzywa (świeże i suszone), różnego rodzaju ryby, sery, szynki, a także kapelusze, koszulki, figurki i inne pierdołki. Ceny są podobne do tych w Katanii, czyli średnio 1 EUR za kilogram pomidorów, brzoskwiń itd. Wybór jest naprawdę duży, ale sami sprzedawcy niezbyt chętni na sprzedanie czegokolwiek ;). Może tylko nam trafił się taki przypadek, że kiedy kupowałyśmy małego arbuza i po chwili dorzuciłyśmy brzoskwinie, winogrono, to Pan Włoch zdawał się być lekko zniesmaczony, że ośmielamy się kupić więcej. Odniosłam wrażenie, że może lepiej mu tego nie zabierać ;).




Caseificio Borderi



Co to jest za miejsce :)! Zacznę od początku... 

Przed przylotem (w ogóle na Sycylię) moja przyjaciółka znalazła na YouTube film pewnego Pana przygotowującego kanapki na targu w Syrakuzach. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że nie są to zwykłe kanapki... Po przyjeździe do Syrakuz (nie mając totalnie pojęcia, gdzie nasz "artysta" się znajduje) szukałyśmy miejsca, które widziałyśmy na filmie. Dużo czasu nam to nie zajęło, szczęśliwym trafem tuż za Antico Mercato (albo w sumie jeszcze na nim) stała długa kolejka ludzi patrzących na rozbawionego Włocha. "To jest on!" Mistrz we własnej osobie, który kładąc kolejne warstwy sera, szynki, warzyw naprawdę dobrze się przy tym bawił. Ludzie czekający w kolejce byli częstowani kawałkami wszystkich składników, których używał. My załapałyśmy się na ser i szynkę ;).

Chętnych było naprawdę sporo, a czas oczekiwania na jedną kanapkę wynosił mniej więcej 10 minut. Nie było sensu stać w tym upale, więc poszłyśmy zjeść obiad. Po obiedzie uparcie zrobiłam drugie podejście i ustawiłam się w mniejszej już wtedy kolejce. Raczej mało kogo bawi czekanie (do czegokolwiek), ale mogę śmiało powiedzieć, że w tym przypadku nawet samo to było bardzo przyjemne. Sympatyczny Włoch zabawiał wszystkich wokół, ze wszystkimi rozmawiał. Po paru minutach właścicielka (?) kelnerka (?) oznajmiła, że pieczywo właśnie się finito i, że jestem ostatnią osobą, którą obsłużą. No i to mi się podobało :). Nie dość, że załapałyśmy się na wymarzoną kanapkę, to jeszcze dostałyśmy po kubeczku piwa (nie lubię piwa, ale to nawet jakoś uszło) i zrobiłyśmy sobie z Panem pamiątkowe zdjęcie. Wierzcie mi, że warto postać w kolejce! Takiej kanapki nigdy w życiu nie jadłam. Wszystkie skarby Sycylii (szynki, sery, oliwki, zioła, przyprawy...) zamknięte w jednej małej bagietce. Cena za porcję (którą najadłyśmy się w 3!) to tylko 5 EUR. 

Poniżej krótki filmik ukazujący, chociaż w jakiejś części to, o czym piszę... :)




Divino Mare



Pierwsza przypadkowa restauracja, do której weszłyśmy na obiad. Boże! Jakie jedzenie!

Na talerzu po lewej (moja porcja) ośmiorniczka w oliwie, z ziołami i cytryną w cenie 6 EUR, a po prawej jakieś muszle (chyba mule) z kalmarami za 8 EUR. Od tamtego momentu, marzę o takim obiedzie/kolacji każdego dnia ;). Na dole zaznaczyłam lokalizację tego cudownego miejsca. 




4. Moje koszty podróży

Termin: 11-18 lipiec 2017


Przeloty w obie strony z Poznania: ok. 940 zł 
Noclegi (7 nocy w hotelu *** ze śniadaniami): ok. 1300 zł

Transport (autobusy, kolejka linowa):

(przejazdy w dwie strony):

- autobus Katania(lotnisko)-Taormina(via Pirandello): 7,50 EUR czyli ok. 31 zł 
- autobus Taormina(via Pirandello)-Katania(Bus station): 8,50 EUR czyli ok. 36 zł
- autobus Taormina(via Pirandello)-Syrakuzy(Corso Umberto, 196): 17,70 EUR czyli ok. 75 zł
- kolejka linowa (funivia) w Taorminie (przejazd w górę i w dół): 6 EUR czyli ok. 25 zł (korzystałyśmy z niej 3-krotnie, więc cena x3) 18 EUR = 76 zł

Inne opłaty:

- bilet wstępu do Rezerwatu przyrody Isola Bella (ulgowy): 2 EUR czyli ok. 8,50 zł
- bilet wstępu do Teatro Antico di Taormina (ulgowy): 5 EUR czyli ok. 21 zł


Całkowity koszt: ok. 2487 zł + wydatki własne.

1 komentarz

  1. Kanapka w tym miejscu była najlepsza w moim życiu! Polecam wszystkim :)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.