Sycylia: Taormina, Katania, Syrakuzy, część 1



Moja podróż: 11-18 lipiec 2017
  
Sycylia to wspaniała wyspa, która marzyła mi się od dawna. Wiedziałam, że nie polecę tam na mniej niż tydzień, dlatego wraz z moją mamą i przyjaciółką stwierdziłyśmy, że po prostu spędzimy tutaj tegoroczne wakacje. Wszystko co do szczegółu było planowane od kilku miesięcy i powiem szczerze, że cała podróż wyszła lepiej niż się tego spodziewałyśmy... :).


1. Przeloty i lotnisko w Katanii

Sycylia nie należy do najtańszych kierunków. W sezonie letnim przeloty z Polski zaczynają się od około 600 zł za osobę. My bilety kupowałyśmy na parę miesięcy przed podróżą w cenie 940 zł (niemieckimi liniami Lufthansa). Wyboru za dużego nie miałyśmy. Za lot Wizzairem z Warszawy (w naszym przypadku do Warszawy trzeba jeszcze dojechać) zapłaciłybyśmy ok. 860 zł, a z Berlina 700 zł. W ostateczności pozostałyśmy przy pierwszej opcji, gdzie przynajmniej za darmo można było się napić i zapchać kanapkami na pokładzie samolotu. 

Lot do Katanii z Poznania z przesiadką w Monachium trwał łącznie 4h. Lot powrotny był już nieco gorszy, bo z dwoma przesiadkami w Dusseldorfie i Monachium byłyśmy w podróży ponad 9h. 

Na samej Sycylii znajdują się 4 porty lotnicze, z czego najwięcej połączeń z Polski mamy do: Katanii, Palermo i Trapani. Bezpośrednio i (w miarę) najtaniej dolecimy:

Wizzairem z: Warszawy-Chopina i Katowic do Katanii
Ryanairem z: Wrocławia do Palermo, z Krakowa i Warszawy-Modlin do Trapani. 

Korzystne ceny możemy znaleźć też z lotniska Berlin-Schonefeld do Katanii lub Palermo linią Ryanair. 



Port lotniczy w Katanii 


Aeroporto di Catania-Fontanarossa jest największym portem lotniczym na Sycylii. Lotnisko zdaje się być bardzo duże, jednak ja takiego wrażenia nie odniosłam ;). Na pierwszym piętrze znajdują się stanowiska odpraw, a pośrodku nich kontrola bezpieczeństwa. Piętro niżej mamy hale (czy jakkolwiek to nazwać) ze sklepami, barami z przekąskami, kantorami, wypożyczalniami samochodów itd. Zbierają się na niej zarówno osoby odlatujące jak i przylatujące do Katanii. 

Na odprawie Pani Włoszka sprawdzająca dokumenty i nadająca nasz bagaż, wszystko miała tego dnia na CHYBA... "CHYBA musicie Państwo odebrać karty pokładowe na następne loty w Dusseldorfie", "Bagaż CHYBA doleci docelowo do Poznania"...


Hala odlotów na lotnisku w Katanii


Podczas mojej "ulubionej" kontroli bagaży podręcznych (security checkpoint), jak to zazwyczaj bywa we Włoszech, nikt specjalnie nie interesował się tym, co kto ma w środku. Nie trzeba wyciągać kosmetyków, elektroniki. Wystarczyło położyć zamknięty bagaż na taśmie. Po przekroczeniu tej kontroli od razu wychodziłyśmy na strefę gate. Sklepów (jak na największe lotnisko na Sycylii) było moim zdaniem bardzo mało. Ciężko dostać coś konkretnego do jedzenia, bo albo sprzedadzą nam odgrzewaną bułkę z szynką za 5 EUR, albo dziwnie wyglądającą sałatkę. Jeżeli ktoś lubi zapychać się słodyczami, to nacieszy się bardzo dużym wyborem Cannoli (rurki nadziewane kremem z serem ricotta), które dostępne są w co drugim sklepie. 
Szczerze powiedziawszy, ceny były dość wygórowane. Przykładowo (jak już wyżej wspomniałam) bułka z szynką kosztowała 5 EUR, z serem i szynką 6 EUR, sałatka ok. 9 EUR, a najtańszą tabliczkę czekolady widziałam za 5 EUR. Niestety nie wiem ile kosztowała butelka wody, bo na szczęście napoje miałyśmy w cenie biletu.

Pomijając fakt, że "gejt" na nasz wylot został zmieniony 5 razy (trzeba przykleić się do tablicy odlotów, żeby nadążyć ze zmianami), to lotnisko samo w sobie jest dość przytulne :).


Lotnisko w Monachium 
Lunch box na pokładzie Air Dolomiti ;)

Po lewej Neapol, Wezuwiusz i pożary, po prawej Alpy 


2. Transport na wschodniej Sycylii


Przejazd z lotniska

Z lotniska można wydostać się na wiele sposobów. My wybrałyśmy autobusy "Interbus", których rozkład, ceny można sprawdzić TUTAJ. Wygodne, klimatyzowane i niektóre wyposażone w porty USB, by móc np. naładować telefon. Od razu napiszę, że warto pchać się na sam przód, kiedy autobus podjeżdża do zatoki. Kierowca wpuszcza tylko tyle osób, ile jest miejsc. W sumie to dobrze, bo nikt nie stoi nam nad głową podczas jazdy, ale źle, bo niekiedy kolejne przyjeżdżają za godzinę, dwie lub wcale. 

Bilety kupimy w budce tuż przy przystanku. Autobusami dojedziemy do największych miast w okolicy i nie tylko. 
Za przejazd Katania(lotnisko)-Taormina(via Pirandello) zapłaciłyśmy 7,50 EUR za osobę. 


Strzałka po lewej wskazuje miejsce, w którym kupimy bilety na autobusy "Interbus".
 Strzałka po prawej wskazuje miejsce odjazdu autobusów


Przystanek na lotnisku, z którego odjeżdżają autobusy 


Przejazdy autobusem z Taorminy do Syrakuz i centrum Katanii 

Nasz hotel w Taorminie oddalony był o około 2 km od najbliższego przystanku, z którego można dostać się na południe wyspy. W Taorminie wysiadałyśmy zawsze na via Pirandello i stamtąd na pieszo po 5-centymetrowym poboczu szłyśmy do hotelu. Interbus kursujący z lotniska w Taorminie zatrzymuje się w paru miejscach. Jeżeli chcemy wysiąść jak najbliżej centrum to polecam przystanek na Piazza S. Pancrazio.

Bilety z Taorminy do Katanii i Syrakuz kupowałyśmy bezpośrednio u kierowcy. Uczulam na naukę podstawowych słówek po włosku, takich jak: "bilet powrotny", "bilet w jedną stronę", bo niektórzy kierowcy nie rozumieli, kiedy prosiłyśmy o "ticket".


Ceny biletów:

Taormina(via Pirandello)-Katania(Bus station) cena za bilet w dwie strony: 8,50 EUR
Taormina(via Pirandello)-Syrakuzy(Corso Umberto, 196) cena za bilet w dwie strony: 17,70 EUR.

Należy dokładnie sprawdzać rozkłady jazdy, bo np. z Taorminy do Syrakuz autobus odjeżdża tylko raz dziennie. Co mnie też zdziwiło - były punktualne! Nie przytrafiło nam się opóźnienie większe niż 30 minut, co we Włoszech jest naprawdę sukcesem :).


Katania Bus station


Przystanek na via Pirandello


Przejazd pociągiem

Stacja kolejowa w Taorminie "Taormina-Giardini" znajduje się dość daleko od centrum. Trzeba pokonać ok. 4-6 km na pieszo, po bardzo wąskim poboczu. Można też podjechać taksówką i autobusem. Nie korzystałyśmy z pociągów, bo jakoś nie miałyśmy ochoty robić pieszych spacerów po 12 km na dworzec i z powrotem, czy płacić dodatkowo za taksówkę. 


Za bilety na pociąg na trasach: Taormina-Katania, Taormina-Syrakuzy zapłacimy mniej więcej tyle samo, co za przejazd Interbusem. Rozkład jazdy, ceny biletów można sprawdzić na stronie Trenitalia.com.


3. Nocleg 

Hotel Jonic Mazzaro

Na początku miałyśmy w planach nocować w Katanii. Znalazłam nawet niedrogi hotel ze śniadaniami, basenem i dostępem do plaży. Kiedy poczytałam o samym mieście, przejrzałam zdjęcia i miejsca ciekawe odwiedzenia, to jednak szybko zmieniłyśmy zdanie... (więcej szczegółów przy opisie Katanii ;)). 

Zaczęłam szukać w Internecie rankingów "najlepszych plaż" we wschodniej Sycylii. Isola Bella w Taorminie urzekła mnie tak bardzo, że od razu zaczęłam rozglądać się za obiektami właśnie tutaj. Ceny niektórych hoteli były powalające, nawet 50 tyś za 7 nocy, za osobę. 

Oczywiście znajdziemy też noclegi w niższych cenach ;). Wiadomo, że im bliżej daty wylotu, tym drożej. Niestety szukanie na ostatnią chwilę nie jest dobrym pomysłem. Dużo zależy też od tego, komu na jakich udogodnieniach najbardziej zależy. Nam zależało na śniadaniu w hotelu i lokalizacji blisko plaży. 

Po około 3-ech dniach szukania trafiłam na *** hotel "Jonic Mazzaro". Wcześniej nie był dostępny w naszych pozycjach wyszukiwania, więc ktoś musiał zrezygnować z rezerwacji, którą udało mi się szybko przejąć. Za 7 nocy ze śniadaniami, z balkonem z widokiem na morze (i przy dobrej widoczności - na Kalabrię), 2 minuty od plaży zapłaciłyśmy ok. 1300 zł za osobę. Ciężko było znaleźć podobny obiekt w podobnej cenie, Ceny hoteli i pensjonatów o niższym standardzie wahały się od około 1000 zł do 2000 zł za osobę.

Hotel spełnił nasze wymagania w 100%! To jeden z niewielu, któremu na Booking.com dałam ocenę 10/10. Jedyne czego mi zabrakło, do czego mogłabym się przyczepić, to brak warzyw na śniadaniu (ale we Włoszech to chyba normalne ;)). Do słynnej Isola Bella miałyśmy zaledwie 5 min na pieszo, a do kolejki jadącej do centrum miasta ok. 2 minuty. W pobliżu można znaleźć trochę restauracji i sklepów z podstawowymi artykułami. Sam hotel był bardzo kameralny i pomimo tego, że w pokojach nie miałyśmy za dużo miejsca, czułyśmy się bardzo dobrze ;). W środku czysto i schludnie z mini-windą na korytarzu, do której wejdą 2, max 3 osoby. Zdecydowanie polecam zatrzymać się w tym obiekcie! Możecie zarezerwować go TUTAJ. 


Nasz prywatny balkon i widok na Lido La Pigna

Brak komentarzy

Prześlij komentarz

Obsługiwane przez usługę Blogger.